18 lipiec 2012 - Wrażenia po Euro 2012

Euro 2012 skończyło się już ponad dwa tygodnie temu, niemniej brak czasu wolnego (lub jego kiepska organizacja) spowodowały, iż dopiero teraz piszę parę słów.

Kilkanaście dni przed rozpoczęciem turnieju mieliśmy gościa z couchsurfing. Jordi z Barcelony - mega sympatyczny człowiek, jak prawie każdy Hiszpan zagorzały fan piłki nożnej. Wtedy przekonałem się co oznacza wierzyć w swoją narodową drużynę.

On nie marzył o finale, a zastanawiał się jedynie z kim Hiszpania w nim zagra.  Twierdził to z taką pewnością, jakby mówił "Wiesz, za tydzień też będzie środa"

Zero wątpliwości, niezachwiana wiara. Nawet doskonale naoliwiona niemiecka maszyna, nie robiła na nim wrażenia.  Jak się skończyło, wszyscy wiedzą doskonale

Hiszpanie, swoją grą na samym początku nie porywali, niemniej w finale rywala wręcz zmiażdzyli. Kto widział ten wie.

Na meczu finałowym niestety nie byłem. Czekam jednak na fotki Zygfryda i Michała, znajomych z Polski, których mieliśmy  przyjemność gościć u siebie. O ile nie kłamali, z samego Kijowa i meczu byli bardzo zadowoleni. 

Ukrainskie piwo z pewnością przypadło im do gustu :)

Mnie udało się obejrzeć jedynie 3 mecze. 15 czerwca, mecz Anglia: Szwecja , na którym byłem wraz z żoną. Mecz Francja: Szwecja oraz ćwiećfinał Włochy : Anglia na którym byłem wraz z ojcem. Na ten ostatni mieliśmy bilety 1 kategorii, stąd widoczność mieliśmy bardzo dobrą. Tuż przy środkowej linii boiska.

A zobaczyć z bliska Andrea Pirlo w akcji.

Bezcenne.

Co by nie mówić, Włosi okazali się wielką niespodzianką turnieju. Niby silni jak zawsze, ale mało kto obstawiał, iż dotrą do finału.

Choć dramaturgia ćwierćfinału była sporawa, to wygrali z Anglikami zasłużenie. Byli zdecydowanie lepsi, a bezbramkowy remis w regulaminowym czasie nie oddawał prawdy na boisku.

Przed meczem ćwierćfinałowym zrobiliśmy sobie z ojcem małą rundkę po mieście i strefie kibica. Dominowali zdecydowanie kibice z Wysp. Zresztą, jak mam być szczery, sporo z nich w Kijowie zachowywała się kiepsko i głośno.

Kto był w angielskim pubie w piątkową noc, wie o czym mówię.

Oczywiście była to mniejszośc, zdecydowana większość była pozytywna.

Włochów, jak wspomniałem było mniej. I jakoś odnoszę wrażenie że zamiast piłki bardziej interesowało ich coś innego.

Co mianowicie?

Jako łatwo się domyśleć - płeć przeciwna.  Strefa kibica na Kreschatik, dla wielu mężczyzn była niczym  wybieg mody w Mediolanie. Siedzieli po bokach,wypatrywali piękności i często głosno wyrażali swój zachwyt. Ja byłem tam kilka razy, niemniej każdego dnia można było tam spotkać ogromne rzesze przedstawicielek płci pięknej.

Jako że to był mój ostatni mecz w Kijowie, to poniżej załączam kilka fotek. Jakościowo nie najlepszych, gdyż są to skany z kliszy.

Poniżej, ja z ojczulkiem, który spędził w pociągu łącznie ponad 40 h by obejrzeć mecz z synem. To się nazywa poświęcenie

Poniżej, sam stadion w całej okazałości

I kilka zdjątek ze środka samego stadionu.

Poniżej, ceremonia otwarcia. Robiąca wielkie wrażenie za pierwszym razem. Za trzecim, już trochę mniej...

No i sam mecz

No i rozstrzygające karne.

I przeżywający ojczulek

Mam nadzieję, że z pobytu był zadowolony.

Co do samej organizacji turnieju, to powiem szczerze, nie mam większych zastrzeżeń. Droga na stadion, wpuszczanie kibiców, obsługa - wszystko było na wysokim poziomie. Z językiem angielskim nie było problemów (sprawdzałem) a zdarzali się również wolontariusze, którzy znali język polski.

Jakby nie patrzeć, naszych rodaków było sporo.

Sama strefa kibica w Kijowie była fajnie zorganizowana, nie było żadnych żetonów za piwo. Obsługa była pomocna, kibice, w większości przypadków bawili się doskonale.

W tym miejscu jeszcze raz pełen szacun dla Szwedów, którzy jako kibice byli niezapomniani. W Polsce mieliśmy Irlandczyków, na Ukrainie - Szwedów. High level - jeżeli chodzi o kibicowanie.

Prócz tego, było mnóstwo atrakcji, koncertów i przedstawień.

Na Placu Europejskim obejrzałem występ baletu do utworów Astora Piazzolli, którego to "Libertango" jest dziełem wybitnym.

30 czerwca, na Maydanie, wraz z Liudą wysłuchaliśmy koncertu Eltona Johna i Queen. Ten pierwszy, niski grubasek w śmiesznych różowych okularach dał naprawdę czadu. Ten drugi koncert, utwierdził mnie w przekonaniu, że bez Freddiego to już nie to samo.

Niemniej show był przedni.

A takiego tłumu ludzi jak na koncercie, to ponoć nie było tutaj nawet podczas pomarańczowej rewolucji.

Współczuję trochę ludziom, którzy mieszkali w centrum, a szczególnie na Khreschatik. Wątpię bowiem by się wysypiali.

Poza tym służby sprzątające też nie były zachwycone. Nie napiszę,  co usłyszałem raz po meczu, gdy 2 zamiatających rozmawiało między sobą.

Mało cenzuralne to było

Służby mundurowe, no cóż. Milicja z lotniskowcami zamiast czapek, jak zwykle wzbudzała lekki śmiech. Berkut, który był tuż obok powodował, że uśmiech z twarzy schodził.

Z szybkimi pociągami między Charkowem a Kijowem było kilka wtop. Znajomi Liudy z Niemiec, zrezygnowali np z meczu w Charkowie, bo nie wiedzieli jak się dostać z Lwowa do Charkowa. Bilety wyprzedane, kilka pociągów zlikwidowanych. Na samoloty brak miejsc.

Zostali więc we Lwowie i zachwycali się tamtejszą atmosferą.

Myślę, że turystycznie i wizerunkowo Lwów najwięcej zyskał na organizacji turnieju na Ukrainie.

Trochę lekką wtopą była również organizacja namiotowego miasteczka dla Szwedów na wyspie Truchanow na Dnieprze. Było sporo niedociągnięć i do ostatniej minuty robotnicy walczyli o zachowanie honoru.

Czy im się udało, nie do końca jestem przekonany. Niemniej jak już pisałem nie raz  - większość Szwedów bawiła się wyśmienicie.

Jak wspominałem w poprzednim wpisie, dla mnie największą porażką była spora ilość wolnych miejsc na stadionach. Bilety można było spokojnie zakupic (czasami otrzymać) tuż przed samym meczem. Ja sam, gdybym o tym wiedział nie szukałbym i kupował biletów na wtórnym rynku w Polsce. Chociaż trafiłem na przyzwoitego sprzedawcę, to i tak mógłbym sporo zaoszczędzić, kupując bilety w Kijowie.

Myślałem jednak, że takiej okazji już nie będzie.

W momencie, gdy szukałem biletów zdarzali się również tacy, którzy bezczelnie żadali 1000 zł za bilet III kategorii na mecz Szwecja : Anglia. Twierdząc jeszcze, że lepiej jak wezmę 4 bilety gdyż spokojnie sprzedam je drożej na miejscu.

Z ciekawości kilka takich ogłoszeń śledziłem prawie do samego końca, Przestałem, gdy jeden z nich zaczął  oferować te same bilety po 200 zł. Wcześniej chciał 5 razy więcej.

Cholerni spekulanci.

Ja kupiłem po kilka biletów na każdy mecz. Hurtem były taniej. Częśc wykorzystałem ja i znajomi, częśc musiałem niestety odsprzedać. Na meczu Francja : Szwecja niestety wtopiłem.

Mało kto z Ukrainców był nimi zainteresowany, gdyż w tym samym momencie w Doniecku decydujący mecz grała Ukraina.

Niemniej to co mnie najbardziej zdenerwowało to mail od UEFA. W momencie gdy zakupiłem już bilety w Polsce, pod koniec maja otrzymałem od nich wiadomość:

 

"Drogi Kibicu,

Informujemy, że oficjalny portal biletowy UEFA EURO 2012™ został ponownie otwarty! Możesz na nim sprawdzić swoje zamówienie oraz status wysyłki biletów."

 

Jak się okazało, na wszystkie mecze, które chciałem obejrzeć można było kupić jeszcze bilety. Każdy mecz na Ukrainie, każda kategoria, wszystko po cenie nominalnej. Nawet Finał!

Reasumując - sposób dystrybucji biletów na Euro na pewno nie był wzorcowy. Nie był nawet przyzwoity!

Sam turniej, to "igrzyska i chleb", które pozwoliły wielu ludziom zapomnieć o problemach, o tym jakich mają reprezentantów w parlamencie, jak wygląda ich kraj w miejscach mniej reprezentacyjnych.

Niemniej jak tylko Euro się skończyło - od razu wszystko wróciło do normy. Pojawiły się posądzenia organizatorów i ministra infrastruktury o korupcje, odbył się najazd służb podatkowych na opozycyjny kanał telewizyjny. Znowu na powierzchnię wypłynęły kolejne problemy z ustawą językową i Julią Tymoszenko w więzięniu.

A przeciętny Ukrainiec zyskał pewność, że jednak nic się nie zmieniło.

 

 

 

 

 

 

 

Kijów i nie tylko I Wiza I Praca I Mieszkania I Transport I Kolej I Ceny I Odessa I Symferopol I Donieck
Polityka i gospodarka I Nowa Europa Wschodnia  I  Ośrodek Studiów WschodnichWPHiI I Kolegium Europy Wschodniej

Turystyka i porady I Blog o Ukrainie  I  PoradyABC Ukrainy

Popularna prasa I Rzeczpospolita  I  KyivPostKommiersantKorespondent I Zahid

 Inne I  Galeria kolegi I Portal Marketera I